Apetyt na sport i zdrowie

sport

Biegacze ultra zwani są ludźmi z żelaza i w pełni zasługują na to miano. Ich biegi to dystanse na 100 km i więcej po górzystych terenach. Jak zmierzyć się z taką odległością? Ważna jest „mocna głowa”, przygotowanie i odpowiednia dieta. Dlatego ultrasi – zarówno przygotowując się na bieg, jak i podczas zawodów – sięgają po wysokiej jakości mięsne produkty. Wszystko po to, by zapewnić organizmom odpowiednią dawkę wartościowego białka wzmacniającego organizm.

Niezwykli biegacze ultra

W dietach sportowców nie ma przypadków. Posiłki powinny być odpowiednio zbilansowane i dobrane do aktywności i wysiłku sportowca, by dostarczały jego organizmowi jak najwięcej wartościowych składników. O tym, jak ważna jest dieta wiedzą Natalia i Jarek Haczykowie, polska para ultrasów, czyli biegaczy startujących w ultramaratonach. Mówi się o nich, że to ludzie z żelaza. To określenie jest całkowicie zasłużone, gdyż ten sport wymaga niesamowitej wytrzymałości. Bieg ultra to każdy bieg dłuższy od dystansu maratońskiego. Warto dodać, że zwykle są to biegi na dystansie około 100 km i więcej, na których obowiązują limity czasowe. To oznacza, że nie sposób pokonać tego dystansu maszerując – trzeba biec. I choć jest to sport ekstremalny, z roku na rok w Polsce przybywa ultrasów, którzy próbują swoich sił głównie na górskich trasach.

Natalia przebiegła między innymi dwukrotnie TDS (Sur les Traces des Ducs de Savoie) – bieg o długości ponad 114 km rozgrywany w masywie Mont Blanc w ramach festiwalu UTMB (Ultra Trail du Mont Blanc). Jarek dwukrotnie pokonał ponad 300-kilometrową trasę PTL (Petite Trotte a Leon) i właśnie przygotowuje się do kolejnej, jeszcze dłuższej biegowej wyprawy.

Samotność długodystansowca

Jak długo trwa bieg ultra? Wszystko zależy od organizacji danego biegu. Czasem to 20 godzin, czasem kilka dni. Wówczas w dzień sportowcy dają z siebie wszystko, by nocą odpocząć przed kolejnymi zmaganiami.

Haczykowie ze śmiechem opowiadają o najczęstszym pytaniu, które słyszą. – O czym myślimy podczas biegów? Musimy was zaskoczyć: biegacze ultra po którymś kilometrze wpadają w rodzaj transu, skupiając się jedynie na trasie i potrzebach własnego ciała. Nie rozmyślamy więc o przeczytanej książce czy naszym życiu prywatnym. Koncentrujemy się na trasie, przez co odpoczywamy od codziennych spraw. Łapiemy dystans. Ten stan określany jest mianem „samotności długodystansowca”– tłumaczą.

A muzyka? Wielu słuchaczy biegnie ze słuchawkami na uszach. – My nie słuchamy muzyki podczas startów. Zamiast pomagać, muzyka rozprasza naszą koncentrację. Zagłusza potrzeby – odpowiada Natalia.

Siła w zdrowej diecie

Dla Haczyków biegi ultra to coś więcej niż hobby. To ich styl życia. Ich odpoczynek od codzienności, a zarazem integracja rodziny, bo miłością do biegów zarazili już i starsze i młodsze pokolenia. Biegacze z dumą dzielą się ostatnią radosną dla nich nowiną – kilka tygodni temu na świat przyszła ich pierwsza wnuczka, Michalina. Też będzie biegać? Sama zdecyduje gdy dorośnie. Tymczasem Natalia i Jarek czekają aż dziewczynka podrośnie, by móc biegać z nią w wózku na krótkich, asfaltowych biegach. Takie wspólne bieganie cieszy się w naszym kraju coraz większym powodzeniem. Rodzinny medal i zdjęcie z mety to świetna, wzruszająca pamiątka. Zresztą bieg z dzieckiem dla ultrasów jest jak wartościowy trening – to dodatkowo pokonane kilometry potrzebne do przygotowania na kolejny start.

Do długich startów Haczykowie przygotowują się przez kilka miesięcy. Jarek podkreśla – Ważna jest dobrze przepracowana zima, która daje nam bazę do szlifowania formy – mówi. Oboje dbają o to, by trenować kilka razy w tygodniu. Zwykle są to wieczorne biegi na 10-12 kilometrów. W weekendy wyjeżdżają w góry, by tam ćwiczyć podbiegi czy zmagać się z dłuższymi dystansami, oswajać się z nierównościami terenu i wymagającymi przewyższeniami.

Jajko na śniadanie, kabanos na trasie

Życie ultrasów dzieli się między starty i treningi, dlatego w tej sportowej rodzinie niezwykle ważna jest dieta. Na śniadanie nie jada się u nich drożdżówek, tylko jajka na miękko albo jaglankę z owocami. W dzień treningowy na śniadanie jest więcej potraw wysokobiałkowych, jak humus czy fasolka.

Natalia tłumaczy, że biegi ultra z założenia mają więcej niż 42 km, ale często są to znacznie większe dystanse. Nawet po 150 czy 200 km. – Taki bieg to ogromny wysiłek dla organizmu. Bez zdrowej, dobrze zbilansowanej diety nie moglibyśmy nie tylko osiągać sukcesów, ale nawet przetrwać takiego biegu – mówi Natalia. Jarek dodaje – Na szczęście Natalia jest dietetyczką i to ona zajmuje się komponowaniem posiłków tak, by nie zabrakło nam energii na trasie.

Musi być dobrze i wygodnie

Ultrasi podkreślają, że w pokonaniu trasy ważne są trzy rzeczy: mocna psychika, odpowiednie przygotowanie i właśnie wartościowa, zdrowa dieta. Dlatego startując w zawodach Haczykowie zawsze mają w plecakach zapas wody, produkty bogate w węglowodany, ale także produkty wysokobiałkowe.

Haczykowie tłumaczą, że żywność wysokobiałkowa to taka, w której co najmniej 20% kalorii dostarcza białko. Jest to żywność przede wszystkim pochodzenia zwierzęcego, jak mięso, ryby czy jajka. Biegacze tłumaczą – Wysokojakościowe białko pochodzenia zwierzęcego to niezbędne dla  organizmu ultrasa „paliwo”. Białko to strategiczny czynnik wspomagający nasze organizmy. Jest nieodzowne w procesach regeneracji mięśni po intensywnym wysiłku fizycznym – zaznacza Natalia. Ultrasi podkreślają, że nasze organizmy nie gromadzą białka (poza niewielką jego ilością w wątrobie). Dlatego trzeba je dostarczać z zewnątrz, czyli z pokarmem. Natalia dodaje, że na trasie dobre przygotowanie nie tylko sprzętu, ale właśnie przekąsek wspomagających organizm, jest niezwykle ważne. – Proszę mi wierzyć, że po przebiegnięciu 40 km z perspektywą na kolejne 20 ostatnią rzeczą, nad którą chcę się zastanawiać, to jak otworzyć opakowanie. Dlatego swój biegowy plecak najczęściej wyposażam w przekąski z łatwym otwieraniem, które dzięki składowi dadzą mi siłę na finisz. Świetnie sprawdza się suszona wołowina w płatkach, np. Beef Jerky od Sokołowa, i kabanosy. Ja lubię dobrze przyprawione więc wybieram francuskie. Oprócz tego zawsze mam przy sobie banana czy bułkę maślaną. Czasem zrobione przez siebie batony energetyczne. Na dłuższe trasy zabieram ziemniaki gotowane w mundurkach z odrobiną soli. A dla Jarka na dłuższe trasy piekę placuszki z owocamiopowiada.

Jarek – Problem w tym, że nie wszystko da się zabrać na trasę. Mając w perspektywie pokonanie 200 czy 300 kilometrów zwracam uwagę na każdy zbędny gram. Dobierając przekąski na trasę liczy się dla mnie wypadkowa lekkości, wartości kalorycznej i białka. Szukam ultralekkich przekąsek z dobrym składem i wysoką zawartością białka. W tej kalkulacji Beef Jerk od Sokołowa zdecydowanie wygrywa, bo ma aż 40 gramów białka w 100 gramach produktu – podkreśla biegacz.

Natalia – Ja z kolei zwracam uwagę na bezpieczeństwo produktów. Często biegniemy wiele godzin w upale. Nie wszystkie produkty, nawet jeśli są to lekkie przekąski, nadają się na tego rodzaju trasę. Za to wiem, że suszona wołowina to produkt bezpieczny. Ani upał, ani te godziny biegu jej nie zaszkodzą – zaznacza.

Wzmocnienie organizmów biegaczy podczas biegów to bardzo ważna kwestia. Dlatego na trasach ustawiane są punkty żywnościowe dla uczestników biegu. Co kilkadziesiąt kilometrów tworzone są miejsca, w których wolontariusze i personel medyczny czuwają nad zdrowiem biegaczy. By dodać im sił, przygotowują dla nich przekąski. Zapewniają też napoje – wodę i izotoniki. Podczas tak wyczerpujących biegów zapewnienie sportowcom odpowiedniej porcji węglowodanów i białka służy nie tylko wzmocnieniu ich organizmów, ale także daje większą gwarancję bezpieczeństwa zawodników.

Dodaj komentarz